HARMONIA CIAŁA I UMYSŁU

Kochani Bywalcy Salonu!

Polecamy Wam dwa wydarzenia:

21 MAJA GODZ.19:00 ENERGETYCZNY KONCERT GONGÓW I MIS DŹWIĘKOWYCH
Miejsce: WILLA D65 uL. Dąbrowskego 65 w Warszawie

22-23 MAJA GODZ. 10.00 – 19.00 ENERGETYCZNE WARSZTATY: RELAKSACJA, ZWIĘKSZENIE WIARY W SIEBIE, POZYTYWNE MYŚLENIE I DZIAŁANIE
Miejsce: WILLA D65 uL. Dąbrowskigo 65 Wa rszawie

PROGRAM WARSZTATÓW:
• Ćwiczenia praktyczne: relaksacja ciała i umysłu – pozbywanie się stresu.
• Harmonizowanie umysłu i ciała – połączenie się ze swoim wnętrzem.
• Uwalnianie negatywnych emocji przy dźwięku gongów i mis.
• Zmiana starych schematów myślenia i otwarcie się na pozytywne myślenie.
• Ćwiczenia praktyczne: pozbywanie się negatywnych emocji, myśli i przekonań.
• Poprawienie swojej samooceny celem wzmocnienia i uzyskania harmonii wewnętrznej.
• Podnoszenie poziomu energii w ciele przy pomocy dźwięku mis.
• Wybaczenie, zaufanie sobie i innym dla materializacji swoich życiowych celów i marzeń.
• Ćwiczenia: „Siła i moc działania” – wiara w siebie, w swoje możliwości i cele.
• Twórcze inspiracje w osiąganiu pasji, celów życiowych, pozytywne myślenie.
• Ćwiczenia: Wizualizacja pragnień, marzeń, celów i odnoszenia sukcesów.
• Muzyka relaksacyjna na żywo dźwięk gongów, mis, harmonizowanie ciała i umysłu.

W TRAKCIE ZAJĘĆ POCZĘSTUNEK: KAWA, HERBATA, WODA I CIASTECZKA

KONTAKT Z ORGANIZATOREM: Katarzyna Straburzyńska tel. 606353851
k.straburzynska@e-human.pl www.e-human.pl www.pracownia-fengshui.info

Zapraszamy na strony: www.e-human.pl www.bioen.info www.d65.pl

Święta, święta, święta!

To nic, że dzielą połacie przestrzeni
że nieraz odbiera mowę
jak opłatkiem podziel się ze mną
dobrym słowem…

Marian Frąk

Kochani Bywalcy!

Niech te święta przyniosą Wam spokój, radość i ciepło. Niech wigilijny cud – obecny w nas i wokół nas – odnawia się przez kolejny rok. Życzymy Wam spełnień i harmonii w całym Waszym życiu.

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
Pax hominibus bonae voluntatis!
Edo bri’cho o rish d’shato brich’to!

Opowieść wigilijna

POCZĄTKI TRADYCJI

Nazwa wigilia ma swoje źródło w starożytnym Rzymie (łac. vigiliae – nocne czuwanie). Nazywano tak ¼ czasu czuwania nocnej straży. We wczesnym chrześcijaństwie określano w ten sposób nabożeństwa nocne lub wieczorne przed ważnymi świętami kościelnymi. Tak zostało do dziś, głównie w odniesieniu do świąt Bożego Narodzenia, które obchodzone są przez chrześcijan od I wieku n.e.

W starożytnym Rzymie w grudniu obchodzono m.in. Saturnalia (od 17.12.), Larentalia czyli święto zmarłych (23.12.) i Dies Natalis Solis Invicti czyli Święto Narodzin Niezwyciężonego Słońca (25.12.)
Pogańskiemu Niezwyciężonemu Słońcu kościół chrześcijański przeciwstawił Chrystusa – Słońce Sprawiedliwości. Zamienił tym samym dotychczasowe święto w narodziny Zbawiciela Świata – Solis Salutis – Słońca, które wzeszło, aby zbawić świat.

Tak więc w obrzędowości bożonarodzeniowej splatają się dostojne elementy pogańskiego kultu zmarłych z radosnym nastrojem rzymskich obrzędów saturnalijnych i noworocznych.

NOC CUDÓW

Szczególnie liczne wierzenia związane są w nocą wigilijną. W wierzeniach ludowych jest to noc, w czasie której błąkają się duchy, a więc czas czarów, dziwów, niesamowitych zjawisk i nadprzyrodzonych mocy.. W tym czasie zwierzęta rozmawiają ludzkim głosem, a martwe kamienie ożywają i obracają się wokół własnych osi. Na wschodnich terenach Polski jeszcze w XIX wieku wierzono, że gdy w czasie wieczerzy wigilijnej wyjdzie się do sieni i spojrzy przez dziurkę od klucza, ujrzy się zmarłą osobę siedzącą na pustym miejscu przy stole. W Chełmskiem w wieczór wigilijny stawiano na stole garnki z resztą jedzenia, w przekonaniu, że zmarli biorą udział w wieczerzy.

Według prastarych wierzeń dusze przychodzące z krainy śmierci przybierają postać ptaków, zwierząt, a także ludzi, dlatego też w dniu wigilii nie należy nikomu odmawiać gościny ani pomocy.

Do Wigilii też odnosi się wiele nakazów i zakazów, ściśle niegdyś przestrzeganych:
• po zachodzie słońca nie należy nic robić,
• węgiel, wodę i drewno należy przynieść do domu przed zmrokiem, bowiem jeśli coś wniesie się po wieczerzy, wszystko myszy zjedzą,
• nie wolno w tym dniu niczego pożyczać, bo „niczego się człowiek nie dorobi”,
• nie wolno prząść, cerować i szyć, bo „nowe będzie się darło”,
• rano dobrze umyć się w zimnej wodzie, do której wcześniej trzeba włożyć kilka złotych, srebrnych lub w najgorszym wypadku miedzianych monet,
• stół trzeba opleść łańcuchem, aby „chleb się go zawsze trzymał”.

Wróżono również w sprawie zamążpójścia i ożenku. Pochmurne niebo wróżyło zamążpójście pannom starym i bogatym, jasne – młodym i biednym. Wyciągano kłosy ze snopów i liczono ziarna (do pary – zapowiadały szybkie małżeństwo, nieparzysta liczba oznaczała dłuższą samotność)

Po powrocie z pasterki domownicy szli do sadu i potrząsając drzewami, budzili je na urodzaj, mówiąc: „Obudźcie się, bo narodził się Jezus Chrystus”

LUDZIE I DUSZE PRZY JEDNYM STOLE

Dzisiejsza wieczerza wigilijna w pogańskich czasach była stypą zaduszną. Stąd ściśle określone dla tego typu uroczystości potrawy: bliny, fasola, groch, bób, kasza, jabłka, orzechy i miód – od bardzo dawnych czasów uważane za pokarm dla zmarłych. Kolacja wigilijna składała się z potraw postnych, co dało wyraz staropolskiej nazwię postnik lub pośnik. Na Litwie wieczerza wigilijna nosiła nazwy kutia, kucja, inne stare nazwy wigilijnej kolacji to kolenda czy wieczerza pańska.

Do tradycji wigilijnych należy dopilnowanie, aby do wieczerzy zasiadała parzysta liczba osób; nieparzysta wróżyć miała rychłą śmierć jednego z biesiadników. Jeżeli domowników było nie do pary, do stołów szlacheckich zapraszano kogoś ze służby lub czeladzi, a chłopi i mieszczanie prosili na wigilię żebraków.

Przy stole siadano zwykle według wieku, aby – jak mawiano – „tymże umierać porządkiem”.

Wieczerza rozpoczynała się wspólną modlitwą i do końca miała charakter uroczysty i poważny. Nikomu – oprócz gospodyni – nie wolno było wstawać od stołu ani rozmawiać. Jeszcze w XIX wieku na wsiach wieczerzę wigilijną spożywano z jednej, pięknie ozdobionej glinianej misy, którą stawiano na opłatku. Jeżeli opłatek przykleił się do miski, wróżyło to dobry urodzaj tej rośliny, z której przyrządzona była potrawa.

Liczba obrzędowych potraw wigilijnych powinna być nieparzysta, co miało zapewnić urodzaj w następnym roku. Wierzono także, że potrawy na wieczerzę wigilijną powinny składać się ze wszystkich płodów pola, sadu, ogrodu, lasu i wody. Gdyby coś opuszczono, nie obrodziłoby w nadchodzącym roku. Stary zwyczaj nakazywał też bodaj skosztowanie każdej potrawy.

Do wieczerzy wigilijnej zasiadano, gdy na niebie ukazywała się pierwsza gwiazda. Przed wigilijną wieczerzą myto się dokładnie, aby zabezpieczyć się od „bolaków” (wrzodów), a wodę po myciu wynoszono poza granice domu. Po porannej modlitwie pocierano sobie zęby czosnkiem, wierząc, że dzięki temu przez cały rok nie będą bolały.

OPŁATEK – CHLEB NIEPOWSZEDNI

Tradycja dzielenia się opłatkiem pochodzi od starego zwyczaju obdarowywania się chlebem nieofiarnym, popularnego w pierwszych wiekach chrześcijaństwa w południowej Europie, skąd przedostała się do Polski.
Nazwa opłatek pochodzi od słowa oblatum, czyli to, co jest ofiarowane. Początkowo nazywano tak chleb ofiarny, łamany i spożywany przez pierwszych chrześcijan. Z czasem w tych obrzędach pojawiły się cienkie płytki chlebowe z przaśnego ciasta. Chlebki niekonsekrowane, których nie wykorzystano w misteriach religijnych, czyli tak zwane eulogie, rozdawano wieczorem w kościele, aby chrześcijanie dzielili się nimi i spożywali podczas Bożego Narodzenia. Od nich właśnie pochodzą wigilijne opłatki. Opłatek przypomina o dzieleniu się z bliźnimi tym wszystkim, co mamy. W innych krajach ten zwyczaj nie jest znany.

ZIELONA PANI

Strojenie choinki – jedna z najmłodszych tradycji wigilijnych pochodzi z tzw. czasów pruskich, tj. z lat 1795-1806 i została przejęta od Niemców, którzy dla dzieci w Wigilię ubierali sosenki lub jodełki orzechami, cukierkami, jabłkami… Kościół dość późno zaakceptował ten zwyczaj, nadając mu chrześcijańską symbolikę „biblijnego drzewa wiadomości dobrego i złego”.

Choinka wyparła wcześniejsze wigilijne przybrania w formie zawieszonego pod sufitem wierzchołka sosny, zwanego na Rzeszowszczyźnie jutką, na Warmii i Mazurach – jeglijką, w Małopolsce – sadem, w Jarosławskiem, Lubelskiem i Sandomierskiem – wiechą lub w innych regionach podłaźniczką.

Źródła:
H. Szymanderska, Wigilia,
Z. Gloger, Encyklopedia staropolska
E. Janota, Lud i jego zwyczaje

Ostatni gong przed świętami

Wigilia za 2 dni. Tyle jeszcze rzeczy zostało do zrobienia. Sprzątanie niedokończone, z 12 wigilijnych potraw zrobiona zaledwie połowa, choinka nie ubrana, prezenty nie popakowane – słowem zwykły przedświąteczny chaos. W takim czasie szczególnie warto zafundować sobie odrobinę muzycznego relaksu. Wieczór łączący w sobie muzykoterapię z użyciem gongów i mis tybetańskich i występ wokalny pomaga nawet najbardziej zabieganym wyciszyć się, a jednocześnie nabrać energii na nadchodzące dni. Gong to starożytny instrument o potężnych i równocześnie delikatnych wibracjach, które powodują, że w naszym ciele zaczyna pojawiać się pełna harmonia. Taka kąpiel w dźwięku to swoisty masaż całego ciała. Dźwięk otacza i wnika, uspokaja i koi, przenosi w inny wymiar, daje poczucie odprężenia, a jednocześnie ładuje potężną energią. Likwiduje stres, zmniejsza ból mięśni, jest przyjemnym przeżyciem dla ciała i duszy.

Na koncercie, na którym byłam, grał Piotr Pułka – gongmaster z Krakowa, a śpiewała Karolina Rutowska.

Odpowiedź

Pytasz mnie, dlaczego zawsze masz w życiu „pod górkę”? Dlaczego to Tobie trafiają się najtrudniejsze do pokonania przeszkody? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

Odpowiedź jest tak prosta, że na pewno Cię nie zadowoli. Tak jest, ponieważ:

  • wierzysz, że zawsze masz w życiu „pod górkę”…
  • jesteś przekonany, że to Tobie trafiają się najtrudniejsze do pokonania przeszkody…

Nie wściekaj się. Nie obrażaj…

Naukowo udowodnione:
Każda materia jest energią o określonej częstotliwości wibracji, która determinuje jej własną strukturę molekularną. Myśl też jest energią, tyle że wibrującą z wyższą częstotliwością niż materia. Myśl o domu z ogrodem jest tym samym, co dom z ogrodem, różnią się tylko częstotliwością wibracji. Myśląc regularnie o takim domu, zaczynasz manifestować go na planie fizycznym. Zaczynasz podświadomie dążyć do zdobycia tego, o czym myślisz. Zaczynasz dokonywać wyborów, które to ułatwią. I tak właśnie stwarzamy przyszłość…

„To, co z siebie dajemy, wraca do nas. Wszechświat całkowicie wspiera każdą naszą myśl, którą chcemy pomyśleć i w którą uwierzymy”.

Pomyślałeś teraz, że przecież nie Ty decydujesz o wielu sprawach: o pytaniach na egzaminie, wysokości Twojej pensji, niewierności przyjaciół, aktywności wrogów. Że zło i dobro pochodzi z zewnątrz – od innych. Prawie masz rację. Przychodzi przez innych. Ale gdzie tkwi jego źródło? Blisko, dużo bliżej niż myślisz… W Twoim umyśle.

Zajęło mi trochę, zanim to zrozumiałam. I nagle wszystko zaczęło się układać…

Możesz powiedzieć: w poniedziałek egzamin, mam jeszcze tylko 2 dni i potem zdam albo nie, a jak nie, to wszystko się skończy…

Albo możesz powiedzieć: w poniedziałek egzamin – nareszcie koniec ciężkiej pracy. Mam jeszcze całe 2 dni na przygotowanie, a potem go zdam i zacznie się w moim życiu całkiem nowy rozdział…

Które myślenie jest Twoim? Chyba wiem… A nie da się czegoś z tym zrobić?…

Jest jeszcze jedno pytanie? Czy jesteś gotowy na sukces? Czy szanujesz siebie wystarczająco, by wiedzieć, że na niego zasługujesz? Każda wątpliwość jest Twoim wrogiem. Kto Ci powiedział, że nie dasz rady? Kto Ci powiedział, że nie jesteś dość dobry? Sam to powiedziałeś. Bardzo mi przykro, ale nie miałeś racji. Ja wiem, że dasz radę. Bo jesteś dość dobry. Ale to Ty musisz to wiedzieć…

Dobra – myślisz. Psychologiczny bełkot. Może nawet herezja, skoro zakłada, że jak Bóg mamy moc kształtującą świat wokół nas. A to?:

„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.” (Mt 7, 7-8).

Skoro nie wierzysz sobie, mnie, nie zaprzeczaj przynajmniej Jemu…

A teraz stań przed lustrem i popatrz na człowieka, którego widzisz. Człowieka, który tyle razy stawał na podium. Człowieka, który dawał sobie radę w tak wielu sytuacjach. Człowieka, który zdawał trudne egzaminy. Człowieka, który przejechał pół świata. Człowieka, na którego patrzyły oczy kamer. Dopisz do tej listy, cokolwiek zechcesz…

„Jeśli rzeczywiście kochamy siebie, wszystko nam się udaje”.

Idź. I niech Cię prowadzą dobre Anioły…

Twoja K.

Polecam:
film „Sekret”

Andrzejki czas zacząć!

Pochodzenie andrzejkowych wróżb matrymonialnych nie jest do końca znane – niektórzy autorzy wskazują na starożytną Grecję, podkreślając podobieństwo źródłosłowu imienia Andrzej (Andress) i greckich słów aner, andros oznaczających męża, mężczyznę; inni odwołują się do kultu starogermańskiego boga Freyera, dawcy bogactw, bóstwa miłości i płodności.

Wieczór wróżb andrzejkowych przypada 29 listopada, w wigilię świętego Andrzeja, patrona Szkocji, Grecji i Rosji. Czas ten, zawsze na końcu lub na początku roku liturgicznego, szczególnie sprzyja magicznym obrzędom. Początkowo wróżby andrzejkowe traktowano bardzo poważnie, odprawiano je indywidualnie, w odosobnieniu; w czasach późniejszych przybrały formę zbiorową.

NAJPOPULARNIEJSZE WRÓŻBY ANDRZEJKOWE:

LANIE WOSKU

Kanie wosku jest z wróżbą najmocniej kojarzącą się z wieczorem andrzejkowym. Aby ja przeprowadzić, trzeba roztopić świeczkę w małym naczyniu, a następnie lać go na zimną wodę przez ucho od klucza. Według dawnych wierzeń klucz ułatwia nawiązywanie kontaktu z zaświatami, a tylko dobre duchy przodków mogą odsłonić nam przyszłość. Kształt woskowej figurki ustawiamy tak, aby jego cień był widoczny na ścianie. Dzięki tej wróżbie możemy dowiedzieć się, co czeka nas w nadchodzącym roku.

Znaczenie kształtów:
•  głowa człowieka – szczęście / niespodzianka ze strony znajomej osoby
•  gwiazda – powodzenie / przypływ gotówki
•  klucz – odkryta tajemnica / zmiana mieszkania
•  koń – ożywienie w sferze erotycznej
•  miecz – pojedynki słowne
•  pies – wierny przyjaciel
•  pióro – miła wiadomość
•  serce – prawdziwa miłość
•  sowa – niemiła wiadomość / choroba bliskiej osoby
•  orzeł – osiągnięcie zamierzonych celów
•  kwiatek – smutek
•  anioł – szczęście

Jeśli kształt przypomina kleks, może to oznaczać, że Twoja przyszłość ma być tajemnicą. Spróbuj jednak poprosić o pomoc kogoś innego, może właśnie jemu uda się odczytać Twój symbol.

WRÓŻBA Z BUTAMI

Dziewczyny ustawiają buty jeden przed drugim w pokoju, przestawiając je tak długo, aż pierwszy but nie dotknie progu. Dziewczyna, której but go przestąpi, pierwsza wyjdzie za mąż.

WRÓŻBA Z OBIERKI JABŁKA

Trzeba obrać jabłko tak, aby powstała jedna cała obierka, następnie rzucić ją za siebie. Kształt obierki oznacza pierwszą literę imienia przyszłego męża lub żony.

MAGICZNY OGIEŃ

Pomyśl sobie życzenie i zapal dwie zapałki. Trzymaj je płonącymi łebkami do góry. Jeżeli zapałki będą palić się „ku sobie”, życzenie się spełni w ciągu roku, a jeśli nie – będziesz musiała dłużej poczekać na jego realizacji.

WŁOS

Na własnym włosie odmierz palcami kolejne litery alfabetu. Litera która wypadnie na końcu włosa to inicjał imienia lub nazwiska przyszłego partnera.

LIŚCIE I KWIATKI WIŚNI

Należy zerwać kilka gałązek z drzewa wiśniowego i wstawić do wazonu z wodą. Jeśli którakolwiek z gałązek wypuści listki lub zakwitnie do dnia Bożego Narodzenia, będzie to znak, że w nadchodzącym roku znajdzie się swoją drugą połowę.

FILIŻANKA Z TAJEMNICĄ

5 jednakowych filiżanek trzeba postawić do góry dnem. Pod 4 ukrywa się różne przedmioty, jedna pozostaje pusta. Dawniej przedmiotami tymi były:
•  różaniec (stan zakonny)
•  listek ruty (staropanieństwo)
•  obrączka (małżeństwo)
•  pierścionek (narzeczeństwo)
•  moneta (pieniądze)

Filiżanki należy kilkakrotnie poprzesuwać, by nikt nie zapamiętał zawartości żadnej z nich. Osoba, dla której się wróży, wybiera jedną z nich, a odkryty przedmiot mówi o jej przyszłości. Pusta filiżanka świadczy, że w ciągu roku decydujące zmiany nie nastąpią.
Liczbę filiżanek i atrybutów można dowolnie zwiększać wg pomysłu.

SZPILKI

7 lub 13 szpilek trzeba włożyć do pojemniczka, a następnie tuż nad stołem przykrytym obrusem odwrócić, by szpilki wysypały się w pobliżu siebie. Następnie należy się bacznie przyjrzeć, czy układ szpilek zawiera jakąś literę. Każda z liter ma swoje znaczenie.
E – pomyślność w miłości i w pracy; jeśli litera jest odwrócona – przejściowe kłopoty
H – szczęście w miłości, małżeństwo
K – sukces zawodowy
L – uważaj na złodziei; jeżeli litera jest odwrócona – ostrzega przed chorobą lub wypadkiem
M – wyjątkowo korzystna propozycja
N – okres dobrej passy
T – pomoc przyjaciół
W – uważaj na oszustów wokół Ciebie
V – ktoś będzie chciał Cię wykorzystać
X – szczęście sprzyja Ci we wszystkim

Na wieczorze andrzejkowym zadbajcie o klimat miejsca, w którym jesteście. Włączcie muzykę, zapalcie świece i kadzidełka. Po prostu spróbujcie dobrze się bawić.

I niech Wam się spełnią wszystkie dobre wróżby!

WWK (Wasza Wróżka Klaudia)

Katarzynki – Andrzejki dla mężczyzn

Kochani Bywalcy!

Niedługo Andrzejki. Co to za święto – wiedzą wszystkie panny. Każda z nas przynajmniej raz w życiu dała namówić się w ten dzień (lub noc) na wróżbę, by dowiedzieć się, kiedy i z kim połączy ją małżeński węzeł. Albo przynajmniej inna, nieco luźniejsza miłosna więź.

Mało kto pamięta jednak, że kawalerowie też mają swoją patronkę troszczącą się o ich udane małżeństwo. To św. Katarzyna Aleksandryjska – kobieta bogata, wykształcona i odważna, która zginęła jako męczennica w wieku 18 lat, dochowując do śmierci złożonych ślubów czystości. Czy istniała naprawdę? Zdania historyków są podzielone…

Zwyczaj Katarzynek, obchodzony w Polsce jeszcze pod koniec XIX wieku, podobnie jak Andrzejki przypadał na okres schyłku jesieni, zakończenia prac polowych, porę długich jesiennych wieczorów, przesilenia jesiennego, uważanego za czas najwłaściwszy nawiązaniu kontaktu z zaświatami i ostatnich zabaw przedadwentowych.

W ludowych tradycjach tę porę obrano jako czas najlepszy dla zalotów, słania swatów, kojarzenia małżeństw.

Noc z 24 na 25 listopada, w wigilię św. Katarzyny, była czasem ostatnich kawalerskich uciech, niedostępnych już żonatym mężczyznom. Wróżby dotyczące przyszłej żony były dodatkiem do tej radosnej zabawy.

Kawalerowie przed wszelkimi wróżbami zgodnie recytowali wierszyk ku pomyślności wróżb:

Hej! Kasiu, Katarzynko
Gdzie szukać Cię dziewczynko
Wróżby o Ciebie zapytam
Czekaj – wkrótce zawitam
Bawmy się więc w Katarzyny
Szukajcie chłopaki dziewczyny
Zapytać więc trzeba wróżby
A nuż potrzebne już drużby

Ogromną rolę przywiązywano do snu, który przyśnił się tej nocy. By dopomóc przeznaczeniu, chłopcy wkładali pod poduszkę części damskiej garderoby, co miało sprowadzić proroczy sen o przyszłej narzeczonej.

Jeśli pod poduszkę włożone zostało pióro, wybranka serca ukazywała się we śnie pod postacią ptaka, który symbolizował wygląd, charakter i status majątkowy panny. Wyśnienie białej kury oznaczało, że można było liczyć na ślub z młoda panną, zaś kury czarnej, że będzie to ślub z wdową. Pojawienie się we śnie kury z kurczętami oznaczało natomiast wdowę z dziećmi. Paw symbolizował osobę dumną i znającą się na modzie. Sowa wróżyła mądrą żonę, choć niesympatyczną. Gołąb natomiast zapowiadał żonę miłą i ładną, ale niestety głupią. Jeżeli przyśnił się kogut, oznaczało to jednak, że małżeńskie plany trzeba na jakiś czas odłożyć, gdyż wróżył on pozostanie w stanie wolnym.

Wróżenie z kubków polegało na losowaniu ukrytych pod nimi przedmiotów symbolizujących ożenek (np. obrączka), przypływ majątku (np. monety), dobrą pracę (zboże), chwilowy zastój (pusty kubek).

Tradycja katarzynkowych wróżb zanikła w XIX wieku. Ale może niektórzy panowie zechcą sięgnąć po wypróbowane przez naszych prapradziadków sposoby poznawania przyszłości? Nikomu nie powiemy…

Jeżeli dziś nie znajdziesz w Salonie tego, czego szukasz, zajrzyj jutro. Strona jest cały czas w budowie.

Witajcie na salonach!

Wróżka? Wróżka musi być stara. Przynajmniej nie może być młoda, bo któż chciałby porady od takiej? Wróżka większość swojego życia spędza przy stoliku nakrytym zielonym obrusem i godzinami wpatruje się w szklaną kulę. No, w ostateczności w karty tarota…

Pokój jest ciasny, bo zagracony tysiącem przedmiotów, których przeznaczenia nie zna nikt poza nią samą. Jedyne światło, to światło świec. A zapach? Opium, kamfora, lawenda…

Jeśli tak wyobrażasz sobie salon wróżb… być może masz rację… Ale…

Możemy o tym porozmawiać (nie tylko w Andrzejki). Przy filiżance zielonej herbaty, blasku woskowych świec, relaksującej muzyce. O aniołach, ziołach, dźwiękach i zapachach. O ludziach i emocjach. O tym, co w nas i wokół nas. O przyszłości…

Zapraszam do Salonu Dobrych Wróżb!

Wróżka Klaudia

Na dobry początek

CZAROWNICA

Nadchodził wieczór.
Zachodzące słońce
czerwienią wpadło w gęstą sieć firanki
jak zając w sidła, jak ptak do klatki.
Potem, spływając szkarłatem po ścianie,
zaczęło rzeźbić niespiesznie brązowy
posąg na wielkim indyjskim dywanie.
Kot, obudzony z tajemnej zadumy,
groźnie wyprężył swój grzbiet hebanowy
jakby do skoku, jakby do walki.
A w kryształowo – mosiężnym wazonie
bukiet chryzantem przejrzał się Chagalem
niby pejzażem przyszłość w szklanej kuli.
Było tak cicho, że niczym niezwykłym
wydało mi się stolika drzemanie
tarot bezczynny, pasjans przerwany
i wosk zastygły na świec minaretach
i zegar w wiecznej pogoni za czasem.
– Wejdź – powiedziała mrużąc czarne oczy
Przecież nie jestem żadną czarownicą.
– Nie? – pomyślałam,
– Nie… – powiedziałam
strącając z półki „Wielką Księgę Zaklęć”.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.